Życie to nie bajka cz. 7 ;p

Dodano 25 maja 2013, w historia, przez blogerka-pl

Tą cz. zadedykuje tobie Paulinko ;* Hahah miło że czytasz ;d 

Następnego dnia każdy nie mógł się doczekać bijatyki. Na szczęście, lekcje skończyły się wcześniej i zaraz po dzwonku każdy pobiegł w umówione miejsce, na starą fabrykę. Maciek już czekał, oparty o ścianę pomazaną grafikami. Gdy tylko usłyszał pierwsze głosy, podniósł głowę. Był ubrany w krótkie do kolan dresy, koszulka była czarna i doskonale opinała jego mięśnie. W końcu nadszedł Łukasz, a inni powyciągali telefony, aby nagrać bójkę. Kacper jeszcze przyjmował zakłady a ktoś puścił piosenkę :

,,…Z dala od problemów od klubu i zgiełku Z dala od rodziny od przyjaciół i zamętu. Mieli bardzo krótki proces i surowy wymiar kary (Zbyt surowy!) bez adwokata bez zarzutów bez ławy ”


Mateusz podszedł do Łukasza i Maćka, którzy zjadali się wzrokiem
- Czysta gra, nie za mocno ciosy w głowię ani w kark, przegrany… – tu zatrzymał się i spojrzał na Kacpra, a ten pokiwał głową więc dokończył – przegrany nie zbliża się do… Rity. Uściśnijcie sobie dłonie.
Nagle rozległ się krzyk i ktoś wyszedł na środek.
- Nie nie zgadzam się ! – Była to Rita
- Dla mnie bomba – powiedział Maciek zdejmując koszulkę i odsłaniając mięśnie.
- Dla mnie też – odpowiedział Łukasz.
Rita zmierzyła obu wzrokiem, prychnęła i zwinęła się. Obaj mieli niezłe klatki piersiowe i ramiona. Maciek, jakby chciał aby każdy je podziwiał, pokazywał je na wszystkie strony. Łukasz nie zdjął koszulki, ale było widać że nie jest słaby i dużo trenuje. Zaczęli się bić, krzyki innych mieszały się ze słowami piosenki, przyszli wszyscy… wszyscy ze szkoły.
Po kwadransie pociekły pierwsze krople krwi, Łukasz rozciął rękę Maćkowi, a ten oddał mu w nos tak, że go złamał. Był remis, obaj mieli pełno siniaków, a Maciek złamaną rękę, gdy nagle usłyszeli policję.
- Gliny! – ktoś krzykną i wszyscy zaczęli się zbierać. Wyłączyli muzykę i pomogli wsiadać chłopakom do samochodów. Maciek w ostatniej chwili się wyrwał i odwrócił do przeciwnika
- Dokończymy to ! – krzykną i już go nie było.
Rita po powrocie do domu długo płakała. Uświadomiła sobie, że chodź bardzo zależy jej na Maćku, zaczyna coś silniejszego czuć do Łukasza. Zdenerwowana siedziała i nie wiedziała, jak wyładować energię. Nagle ktoś zapukał. Nic nie odpowiedziała, więc otworzyły się drzwi. Stał w nich…

to be continued…  :lol:

Otagowane:  

2 Responses to Życie to nie bajka cz. 7 ;p

  1. ~Paulinka pisze:

    dziękuję za dedykację! Świetne ;*

  2. ~Wiktoria pisze:

    Czemu takie krótkie ! ;c

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>