Życie to nie bajka cz. 26 ✪

Dodano 5 lipca 2013, w historia, przez blogerka-pl

‘’Love, love, love, you can say that all you need is love’’

Na początek poszli na łąkę, tam znaleźli małą dróżkę i usiedli na niej. Kacper bardzo zadowolony przyciągną ją do siebie i zaczął obsypywać Wiktorię pocałunkami, we włosy, policzki, czoło, usta. Dziewczyna tylko czekała i uśmiechała się.
-Podjęłam decyzję – powiedziała Wiktoria gdy Kacper całował jej szyję
-Jaką ? – zapytał zaciekawiony chłopak
-O nas… chodzi o to ,że tylko ten tydzień. A potem muszę zakończyć jakoś sprawę z Mateuszem
-Rozumiem – powiedział Kacper i znowu zaczął ją całować po szyi. Ale widząc ,że dziewczyna już się tak nie cieszy przestał.- Nie martw się.
-Chodzę z nim od 7 roku życia. To prawie 10 lat, a teraz mam zerwać bo go zdradzam.
-Rozumiem – powtórzył chłopak i odsunął się od niej. Ta zdezorientowana patrzyła jak Kacper wstaje i czeka.
-Chodź.
-Gdzie ?
-Do domu.
-Po co ?
-Bo jesteś z Mateuszem.
-No i ?
-Kochasz jego.
-Boże.. .Kacper, chodź tu !
-Nie, kochasz jego.
-Ale …
-Co ale ? Mnie też ? Tylko że nie okazujesz tego tak.
-Przepraszam.
-Nie przepraszaj, nie przeprasza się za swoje uczucia.
-Eh… Kocham cię, kocham cię rozumiesz ?! Olej Mateusza, ten tydzień, tylko ten tydzień.
-Okej – powiedział Kacper i podszedł do pobliskiego drzewa, nie wiadomo skąd wytrzasną gitarę i wrócił z nią. Zaczął coś brzdąkać, jak by chciał znaleźć rytm.
W końcu znalazł chyba odpowiedni bo zaczął nucić a potem śpiewać po cichu.

„Love, love, love, you can say that all you need is love…”


Gdy skończył popatrzył na Wiktorię, a ta ze zdziwieniem patrzyła na niego. W końcu jak by oprzytomniała.
-To było piękne – powiedziała i pochyliła się w jego stronę.
Kacper również się pochylił, ich usta dzieliły zaledwie centymetr.
-Dziękuję – wyszeptał. Wiktoria głośno przełknęła ślinę. Coś ściskało ją za gardło. Jeśli się od niego odsunie, on może odejść. Ale się nie odsunęła.
-Kacper… – jego imię zamarło jej na ustach. Nagle stała się świadoma swojego ciała, włosy stanęły jej dęba na karku. Jego usta dotknęły jej. A potem jak by uderzył piorun. Ten pocałunek różnił się od innych, nie był taki jak poprzednie, w tym było więcej miłości, niż sobie wyobrażała. Gdy się odsunął, Wiktoria mało co na niego nie wpadła. Chłopak roześmiał się i przytrzymał ją ,aż wróci jej równowaga.
-Nie wiedziałam ,że umiesz grać. – powiedziała zaszokowana.
-Jeszcze dużo o mnie nie wiesz… – wymamrotał i znowu ją pocałował.
-Ej ! A ty o mnie niby dużo ? – roześmiała się i uniknęła jego ust.
-No może nie, ale mamy czas… ok. tydzień ale to nawet sporo.
-Oj tam, chodź teraz wspinaczka – powiedziała Wiktoria wstając, czekała aż Kacper wstanie ale ten się ociągał.- No ruszaj tyłek !
-Dobra dobra, tylko odniosę gitarę – roześmiał się i wstał.
Wiktoria ćwiczyła lekkoatletykę wiec, aby nie tracić formy, pobiegła do domu po picie. Kacper był w drużynie piłkarskiej wiec pobiegł za nią. Oboje ścigali się, ale dziewczyna wygrała.
Szybko spakowali picie do plecaka i poszli na ścieżkę leśną. Wędrówka na górę zajęła im 4,5 godziny.
-No… jesteśmy i jest… o, szesnasta szesnaście. – powiedziała Wiktoria
-Cóż… myślę o tobie cały czas. – powiedział Kacper i podszedł do niej i ją przytulił ale dziewczyna wyplątała się z jego uścisku i usiadła na kamieniu. Chłopak teatralnie westchną i usiadł obok. Wypili ponad trzy butelki wody, zostało im dwie na powrót.
-Ej co się smucisz ?- zapytał Kacper
-Nie smucę się, jestem mega zmęczona – powiedziała Wiktoria
-Aha, cóż niedługo będzie trzeba wracać
-No…
-Ej a co będziemy robić jutro ?
-Jutro ? Hm jestem trochę zajęty.
-Oj…
-Nie martw się znajdę dla ciebie czas.
-Miło, a czym jesteś zajęty ?
-Wiesz ja tu nie przyjechałem bez powodu.
-Tylko ?
-Moja ciocia wychodzi za mąż w tą sobotę, i muszę im pomóc.
-Ale sobota to daleko.
-Oj ten tydzień mam zawalony.
-Ach…
-Nie martw się, wiesz… i tak będziesz mogła pójść, twoi rodzice też tam pomagają.
-Super – powiedziała Wiktoria wstając – No chodź robi się późno.
-Eh okej. – powiedział chłopak.
-Ale muszę przyznać, pięknie tu – powiedziała dziewczyna zbierając linkę.
-Fakt ale nie tak jak ty – powiedział i poszedł w stronę szlaku, ona zdziwiona na niego popatrzyła i ruszyła za nim. Po raz pierwszy ktoś ją tak ujął. To miłe, może dlatego pokochała Kacpra, bo był inny niż Mateusz, tak jak by stworzony dla niej.? I z tym pytaniem schodziła z góry do domu.

Otagowane:  

2 Responses to Życie to nie bajka cz. 26 ✪

  1. ~Patrycja pisze:

    Fajne …! :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>